komentarzy
Jeżeli wrzucimy hasło w Google cardio na czczo, otrzymamy miliony sprzecznych informacji, które mogą co najwyżej jeszcze bardziej namieszać nam w głowie. Zwolennicy porannego treningu aerobowego twierdzą, iż to najlepszy moment na spalenie zbędnej tkanki tłuszczowej, przeciwnicy podnoszą argument katabolizmu, obawiając się o swoją masę mięśniową. Kogo słuchać? Gdzie leży prawda?
Powodem, dla którego poranny trening cardio ma swoich zwolenników, jest teza, iż stan hormonalny jest w tym czasie nastawiony na spalanie tłuszczu. Niski poziom glikogenu powoduje, że organizm nie ma wyjścia i musi czerpać energię z tkanki tłuszczowej. Inne argumenty “za”, dotyczą wygody. Poranny trening odbywany często przed szkołą, pracą – jest idealny dla tych, którzy nie lubią tłumów czy to na siłowni, czy na ulicy. Niektórzy twierdzą również, iż tylko rano są w stanie się zmobilizować do treningu, ponieważ tryb życia nie pozwala im na zaplanowanie treningu o innej porze.
To z czym możemy się zgodzić na pewno, to lepsze samopoczucie. Ćwiczenia na czczo budzą nas do życia, sprawiają że mamy więcej energii na resztę dnia. Wiele osób, po prostu pracuje efektywniej po porannej sesji treningowej.
Najbardziej powszechnym argumentem przeciwników jest narażenie organizmu na utratę masy mięśniowej. Jest to oczywiście prawda. Przedłużające się sesje cardio bez odpowiedniego zabezpieczenia, w dłuższej perspektywie będą działać degeneracyjnie na tkankę mięśniową. Można oczywiście w tym wypadku sięgnąć po suplementy lub spożyć małą przekąskę przed poranną sesją, ale wówczas kłóci się to z założeniami, a trening nie będzie już taki efektywny.
Szybka adaptacja do tego rodzaju treningu sprawia, iż sesje muszą być stale wydłużane. To sprawia, że zamiast wstawać o 6:00 rano w końcu będzie to 5:00 i wcześniej. O ile w porze letniej nie jest to większy problem, to późną jesienią i zimą może to być nieco uciążliwe.
Musimy również pamiętać, że nasze ciało zaraz po przebudzeniu nie jest gotowe do dużego wysiłku. Mowa tu oczywiście o nawodnieniu dysków, zatem musimy być ostrożni, aby nie narazić naszego kręgosłupa na urazy. Po ok. godzinie nasz kręgosłup jest już gotowy do pracy. To kolejny minus porannych sesji cardio, gdyż musimy zarezerwować dodatkowy czas na przygotowanie naszego organizmu do treningu.
Pozostałe argumenty są zwykle odczuciami subiektywnymi. Nie każdy ma tyle zaparcia, aby zarywać sen, dla porannego treningu. Wiele osób, nie ma również energii na trening bez spożycia wcześniejszego posiłku. Późniejsze treningi są doskonałe na pozbycie się stresu po ciężkim dniu w pracy czy szkole.
Osoby z dużą nadwagą, których głównym celem jest pozbycie się nadprogramowych kilogramów powinny poważnie rozważyć rodzaj treningu, jakim jest cardio na czczo. Sprzyja on szybszej utracie tłuszczu, zwiększeniu wydolności i poprawia stan aparatu ruchowego. Musimy jednak pamiętać, że sesje aerobowe powinny być stopniowo wydłużane, gdyż organizm bardzo szybko przyzwyczaja się do tego rodzaju treningu.
Osoby, których głównym celem jest utrzymanie masy mięśniowej mogą rozważyć poranny trening cardio, ale powinny skorzystać z suplementacji, która zabezpieczy ich tkankę mięśniową przed rozpadem. Doskonałym rozwiązaniem są aminokwasy.
Pamiętajmy jednak, że najważniejszy na drodze utraty tkanki tłuszczowej jest deficyt kaloryczny i zrównoważona dieta. Przy odpowiednim zaangażowaniu nie ma znaczenia czy będziesz wykonywać trening cardio na czczo, czy nie – efekt prędzej czy później zostanie osiągnięty.