komentarzy
Oszukane powtórzenia mają zarówno swoich przeciwników, jak i zwolenników. Czy warto stosować je na treningu?
To moment podczas serii wykonywanego ćwiczenia, kiedy nie jesteśmy w stanie wykonać poprawnie technicznie ruchu. Korzystamy wówczas z pewnych dodatkowych ruchów, aby przełamać punkt krytyczny i móc kontynuować ćwiczenie w prawidłowej formie.
Najczęściej spotykaną formą oszukanych powtórzeń, są uginania na biceps, ale również często spotykamy się z ową formą podczas ćwiczeń na tricepsy, barki itp.
Oszukane powtórzenia mają na celu zwiększenie pracy naszego mięśnia. Musimy jednak pamiętać, że każdy niekontrolowany ruch, może doprowadzić do poważnej kontuzji. Jedynym słusznym czasem, na wykonanie oszukanych powtórzeń jest koniec ostatniej serii, kiedy zmuszamy nasze mięśnie do wykonania dodatkowych 1-2 ruchów. Jeżeli w założeniu – na serię przypada nam 12 ruchów, z czego 8 robimy z tzw. zarzucaniem sztangi, to ćwiczenie mija się z celem. Oszukany ruch to bodziec, który ma zmusić mięśnie do maksymalnej pracy.
Istotnym elementem, jest odpowiednie zabezpieczenie pleców, przed nadmiernym wygięciem. Aby to zrobić, musimy odpowiednio ustawić miednicę, napiąć brzuch i pośladki. To sprawi, że zwiększymy bezpieczeństwo podczas dodatkowych ruchów ciała, które mają na celu ułatwić nam przekroczenie punktu krytycznego (sticking point).
Pamiętajmy, że oszukane ruchy, mogą być wprowadzane do treningu tylko cyklicznie. Najważniejsza w każdym ćwiczeniu jest odpowiednia technika i bezpieczeństwo.