komentarzy
W ostatnim czasie modne stało się przytaczanie badań naukowych jako pewnik. Jeśli jakaś teza, nie jest potwierdzona badaniami, to znaczy, że nie jest prawdziwa. Czy na pewno możemy im ufać? Na co zwrócić uwagę analizując wyniki badań?
Trenerzy, motywatorzy i eksperci z branży fitness zakochali się w badaniach naukowych na temat odżywiania, suplementacji i metod treningowych. Bardzo licznie przytaczane badania możemy spotkać przy okazji publikowania wpisów na blogach, materiałach video czy chociażby udzielania się w mediach społecznościowych. I niby nic w tym złego, w końcu skoro ktoś coś zbadał, przeprowadził szerokie analizy i porównania, to mamy obowiązek w to wierzyć. Kto miałby odwagę przeciwstawić się naukowcom?
Nie zawsze. Jest wiele opracowań, które są wiarygodne, przeprowadzane były przez długi okres czasu, na dużych grupach kontrolnych, co ważne grupy były zróżnicowane. Do tego brano pod uwagę skrajne warunki. W skrócie – badania były rzetelne.
Gdyby jednak przyglądnąć się większości ostatnio publikowanych badań, to może się okazać, że z powyższym niewiele mają wspólnego. Ponadto, wyniki badań jednych naukowców, podważają wyniki innych naukowców i gdyby tak mocno poddać analizie wszystkie publikowane badania, może okazać się, że zataczamy koło.
Musimy pamiętać, że spora część badań jest po prostu sponsorowana. Co to oznacza? Że danej grupie "zlecającej", zależy na "właściwym i korzystnym" wyniku badania, dla potwierdzenia jakiejś tezy. Można w tym miejscu przypomnieć o przeprowadzonych badaniach, które miały z góry na celu zrzucenie winy za otyłość i wszystkie choroby na tłuszcz. Dopiero po wielu latach prawda wyszła na jaw, w jakich okolicznościach przeprowadzano badania i jaki był prawdziwy cel tych badań: wielbienie węglowodanów=zysk.
Nie inaczej jest dzisiaj. Przyjazne badania można sobie po prostu kupić. Dlaczego zatem globalni gracze na rynku żywności nie mieliby przeforsować swoich racji? Podobna sytuacja jest na rynku sumplementów i leków. Aż strach pomyśleć ile zbędnych leków i suplementów przyjmuje przeciętny człowiek, czasem zupełnie nieświadomie. Nie możemy winić za to absolutnie klientów, którzy sięgają po w/w środki. Lekarze szkolą się na spotkaniach z firmami farmaceutycznymi, te wprowadzają nowe "wynalazki" do obiegu, a lekarz świadomie lub nie, wypisuje receptę z nowym panaceum.
Wróćmy do badań. Jak zatem rozróżnić badania, których wynik jest przeciwstawny?
1. Grupa kontrolna – im mniejsza liczba badanych, tym wynik mniej rzetelny
2. Czas badania – tydzień lub dwa w stosunku do 2 lat nieprzerwalnych badań, mówi sam za siebie
3. Prestiż podmiotu badającego – warto poszukać opinii na temat instytutu, który przeprowadza badania, bardzo często natykamy się na wiele kontrowersji, a to już nam daje odpowiedź, jak mamy ustosunkować się do takich wyników.
4. Ilość badanych grup – często w opisie badania znajdziemy wzmiankę o grupie kontrolnej: 8 zdrowych osób…i tyle? Niestety mało kto zwraca na to uwagę. A w jaki sposób możemy sprawdzić działanie np. jakiegoś suplementu, skoro nawet nie wzięto pod uwagę osób, które uprawiają sport zawodowo? Nie biorąc pod uwagę innych skrajnych grup? Liczy się wynik….jak zwykle…
5. Zależność czasowa – badana grupa 10 osób: wszystkie osoby poddano pewnej metodzie treningowej, po 2 tygodniach osoby te straciły średnio 2,5kg wagi. Podczas kolejnych 2 tygodni, zmieniono metodę treningową na "tradycyjną", osoby te straciły tylko 1,5kg wagi. Każdy, kto kiedyś zaczynał przygodę z odchudzaniem, doskonale zna efekt początkowy redukcji wagi i to, jak ciężko jest w kolejnych tygodniach o podobne wyniki. Jak się zatem ma do tego skuteczność pierwszej metody treningowej?
6. Szczegóły – im więcej szczegółów wzięto pod uwagę tym lepiej. Czasem pora dnia ma znaczenie. Często spotykamy się z badaniami, gdzie przez dany okres test wykonywany był w godzinach porannych, w kolejnym okresie brano pod uwagę godziny wieczorne itd. Podobnie jest z suplementami, doskonale wiemy, że ze względu na swoje funkcje, powinny być przyjmowane w odpowiednim czasie. Jeżeli badacze poświęcili sporo czasu na analizę tych szczegółów, to wykazali się większą rzetelnością.
Na pewno nie na amerykańskich uniwersytetach :). Szukajmy niezależnych instytucji, które prezentują do danej hipotezy wszelkie możliwe źródła. Zwracajmy uwagę na metody badawcze i jak największą ilość danych. Dobrym źródłem informacji na temat dietetyki i suplementacji jest examine.com. Lista źródeł mówi sama za siebie.