komentarzy
Krioterapia (zimnolecznictwo) od dawna jest stosowana w różnych dolegliwościach bólowych. Ostatnio coraz bardziej popularna staje się również wśród sportowców. Broszurki wymieniają dziesiątki zalet, od lepszej regeneracji, szybszej utracie tłuszczu, lepszym samopoczuciu, aż po walkę z różnymi chorobami.
My jednak skupimy się na aspektach najważniejszych z punktu widzenia sportowców.
Niedawno zostało przeprowadzone badanie, w którym część sportowców wykonujących ciężkie treningi siłowe zostało poddane zabiegowi krioterapii oraz grupy placebo. Trening wywołał dużą bolesność mięśniową, zwiększoną ilość stanów zapalnych oraz zaburzenie funkcji mięśni.
Krioterapia nie przyczyniła się w żadnym przypadku do przyspieszonej regeneracji w stosunku do grupy placebo. Jedyną różnicą było minimalne obniżenie CRP (białka C-reaktywnego) w ciągu pierwszych 24 godzin.
Sportowcy ślepo wierzą, iż poddanie się czynnikowi zimna, przyspieszy regenerację i zmniejszy stany zapalne. Zapominają jednak, że stany zapalne nie zawsze są złe. Ostre zapalenie jest wręcz niezbędne do leczenia. Gdyby się nie pojawiło, nasze rany nie mogły by się goić, a krwawienie trwałoby bez końca.
Nasze mięśnie również rosną wówczas, gdy dochodzi do ostrych stanów zapalnych. Po co zatem zwalczać, czynniki powodujące przyspieszoną regenerację? Krioterapia w tym wypadku może wywołać dokładnie odwrotny efekt.