komentarzy
Kogo nie zastała sytuacja, że w lodówce pustki, w brzuchu burczy więc sięgamy po telefon? I znowu śmieciowe żarcie… Fast food na obiad czy kolację. Na drugi dzień moralniak, bo przecież trening był ciężki, przez tydzień dieta była dopięta, gdzie główną rolę grała zdrowa żywność, a w weekend rozluźnienie i błędne koło kolejny raz zatoczone. Pal licho, jeśli taka sytuacja przydarza się raz w miesiącu, ale jeśli takich dni jest więcej, to warto zastanowić się wcześniej, gdzie robisz błąd.
Rozwiązanie jest banalnie proste. Planuj swój jadłospis z wyprzedzeniem. Najlepiej na cały tydzień, a nigdy więcej nie wpadniesz w pułapkę „pustej lodówki”. Najczęściej podjadamy na weekendzie, bo mamy najwięcej wolnego czasu.
Wbrew pozorom, to właśnie weekend jest najlepszym czasem na planowanie posiłków. Weź kartkę lub telefon, w którym prowadzisz dziennik posiłków i postaraj się zaplanować dietę na cały tydzień. Pomoże Ci to również podczas robienia zakupów. Z gotową listą będziesz mieć pewność, że zbędne produkty nie trafią do Twojego koszyka, a zdrowa żywność nasyci Cię przez kolejny tydzień. Zdrowe zakupy również potrafią być smaczne, a przede wszystkim sycące i pełne wartości odżywczych.
Chcąc zaoszczędzić nieco czasu w kuchni, staraj się przygotowywać posiłki na dwa dni. Dzięki temu w Twojej lodówce zawsze będzie posiłek awaryjny, jeżeli nie będziesz mieć czasu lub ochoty w danym dniu przygotowywać nowego dania.
Wszystkie powyższe czynniki sprawiają, że szybciej osiągamy swój cel. Jeśli jeszcze nie korzystasz z systemu planowania, to myślę, iż warto wprowadzić go od zaraz. Badania nie wykazały skutków ubocznych :).