Dodane przez  
iOco
  dnia 08.11.2018r
komentarzy

Automasaż bez rollera? Żaden problem

Automasaż bez rollera? Żaden problem

Rollery są dostępne już niemal w każdej siłowni. Są jednak sytuacje, w których wszystkie narzędzia do automasażu są zajęte lub po prostu te, którymi dysponuje siłownia, są dla Ciebie nieodpowiednie. Nie masz się czym przejmować. Istnieje wiele innych sposobów, nawet skuteczniejszych od popularnej rolki do masażu. 

Sztanga królową rollowania 

Nie ma lepszego narzędzia na siłowni od sztangi. Ci, którzy myśleli, że służy tylko do dźwgania ciężarów, bardzo się mylili. To doskonałe w prostocie narzędzie, potrafi dużo skuteczniej zmobilizować Twoje powięzi, niż sobie to wyobrażałeś. 

Wystarczy brama do przysiadu lub rozbudowany stojak, na którym umieścimy sztangę. W zależności od wysokości możemy ustawić sztangę do masażu nóg lub obręczy barkowej. Sztanga bez trudu obkręca się po części asekuracyjnej stojaka. Twoje mięśnie pośladkowe i dwugłowe uda podziękują Ci z nawiązką. Przy lekkiej rotacji również bez trudu możemy dopaść nasze wewnętrzne i zewnętrzne częsci uda, a nawet łydki. 

Jeżeli masz w pobliżu partnera treningowego, możesz położyć się na macie, a partner końcówką sztangi (tą częścią, na który zakładany jest ciężar), może bez trudu prowadzić masaż całych kończych dolnych, jak również górnych.

Wracając do stojaka. Jeżeli umieścimy sztangę nieco wyżej w pozycji stabilnej, końcówka sztangi może służyć do docisku w miejscach takich jak: obręcz barkowa, mięśnie klatki piersiowej, ale również może dotrzeć w obszar podłopatkowy, gdzie zwykła piłka i roller nie ma szans na skuteczny masaż. 

Stopy? Żaden problem – wystarczy, że ściągniesz but i stopą zaczniesz dociskać obrotowy element sztangi do podłogi i powoli przesuwając stopę cały obszar będzie doskonale wymasowany. 

Jeśli puścisz się wodze fantazji, to zwykła sztanga okaże się najlepszym elementem do automasażu na siłowni, a wymyśle rollery zaczną się kurzyć gdzieś w rogu.