komentarzy
W artykułach o nowych urządzeniach zaprezentowanych przez Google na zeszłotygodniowej konferencji, dotychczas opisaliśmy:
– skrótowo wszystkie nowe urządzenia (tutaj)
– słuchawki Google Buds (tutaj)
– smartfony Pixel 2 i Pixel 2 XL (tutaj)
– laptop Google Pixelbook (tutaj)
– głośniki z asystentem Google Home Mini i Max (tutaj).
W dzisiejszym odcinku kolej na kamerę Google Clips.
Jest to miniaturowa kamerka, której innowacyjną cechą jest to, że sama decyduje o tym, kiedy robi zdjęcie lub nagrywa klip wideo. Sama też ustawia ostrość i kadruje "interesujące" wg niej ujęcia.
Wyposażono ją w systemy rozpoznawania twarzy oraz uczenia maszynowego, dzięki którym kamerka sama uczy się co nagrywać/fotografować.
Dane zapisywane są w pamięci kamerki (w formie zaszyfrowanej), której jest 16 GB, a dostać się do nich można za pomocą smartfona, którego uprzednio sparujemy z kamerką. Za pomocą smartfona decydujemy także które pliki usunąć, a które pozostawić.
Posiada wymiary 49mm x 49mm, waży 60 gram, a jej bateria pozwala na około 3 godziny nagrywania/fotografowania i kilka dni czuwania. Co ważne, nie posiada ona mikrofonu ani wyświetlacza czy wizjera. Na tylnej ściance zamontowano uchwyt, za którego możemy powiesić kamerkę lub ją postawić w pionie.
Kamera ma 130 stopniowe pole widzenia, automatyczny tryb Low Lux i tryb nocny i auto focus.
Można ją połączyć zarówno z niektórymi telefonami z Androidem, jak i iPhone'ami.
Cena wynosi 249 dolarów.
Poniżej filmik prezentujący jej możliwości:
Jej istota zdecydowanie odbiega od kamer/aparatów znajdujących się już na rynku. Google uważa jednak, że może się sprawdzić – np. w trakcie imprez rodzinnych, gdzie możemy ją postawić w kącie i zająć się zabawą, a kamera sama nagrywać będzie interesujące klipy czy robić zdjęcia (na których w końcu będzie również dotychczasowy "operator"). Według producenta ma być "idealnym" rozwiązaniem dla rodziców posiadających małe dzieci oraz właścicieli (i fanów) zwierzaków. Czas pokaże, czy się to przyjmie. Na pewno jest to innowacyjne podejście do tematu.
A co Wy o tym sądzicie?