komentarzy
Oczywiście w okresie, w którym jest ciepło. Warto jednak zastanowić się nad tym, czy faktycznie jest sens tłuc się na Cypr w lato – kiedy temperatury sięgają nawet powyżej 40 stopni. Dobrze wybrać się tam po sezonie letnim. Temperatury są wtedy bardziej znośne a plaże pustoszeją.
Cypr Południowy wydaje się bardziej poukładany, na dobra sprawę niewiele odbiega od standardów zachodnioeuropejskich kurortów. Bo tak, niestety, ale na południu to każde większa mieścina w dużym stopniu jest kurortem i to się czuje. Więcej luzu ma natomiast część północna. Zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu. Ludzie jacyś bardziej otwarci, łatwiej znaleźć miejsca, które nie zostały jeszcze przerobione na maszynki do robienia pieniędzy, albo zostały, ale jakoś bardziej z głową, nie całkowicie.
Północ i południe Cypru to tez oczywiście inni ludzie. Nie uświadczy się na południu emigrantów z krajów Bliskiego Wschodu, Afryki i innych, którzy maja trudności z otrzymaniem wizy Schengen. Na północy zaś zdecydowanie mniej turystów europejskich. Polski język słyszałem tylko dwukrotnie, inne europejskie zaś także zdecydowanie rzadziej. Ja uważam jednak, że warto zobaczyć obie części i wyrobić sobie opinię samemu.
Najdalej wysunięty na południowy-wschód fragment Wyspy. Wybrzeże urodziwe, z pięknymi klifami i ponoć najczystszą wodą na całym Cyprze. Znaleźć można tutaj naturalne mosty skalne, a także piękne jaskinie, w których bez problemu można by się przespać. W okolicy spać można w kilku miejscach. Najbardziej popularna jest Ajia Napa.
Jedno z bardziej klimatycznych miast na Cyprze. Równać może się z nim tylko wymienione poniżej. Famagusta, leżąca w części tureckiej szczycić może się wieloma zabytkami, przepięknym starym miastem otoczonym ogromnym, wysokim na kilka metrów murem, a także starożytnymi, archeologicznymi wykopaliskami – Salamina – położonymi nieopodal. Ominąć, to grzech!
Jadąc dalej, przeciwnie do ruchu wskazówek zegara, znajduje się półwysep Karpas. Jest to jednak miejsce równie warte uwagi, ze względu na ciekawą linię brzegową, a także zamek Kantara położony na początku tego długiego półwyspu, albo chociażby Klasztor św. Andrzeja położony na samym jego końcu.
Piękny zamek, ciekawe stare miasto, ciasne uliczki, i rewelacyjny port.
Oba miejsca położone są względnie blisko Kirenii, stąd zestawiam je razem i uważam, że nocując jedną noc w Kirenii własnie, bez pośpiechu można oba te miejsca w ciągu dnia odwiedzić.
Zaliczany do najpiękniejszych zamków Europy, zamek św. Hilariona to zdecydowanie najlepsze miejsce widokowe na całym Cyprze. Zamek wybudowany został na najwyższym wzgórzu w okolicy, z którego roztacza się piękna panorama na samą Kirenię, i całe północne wybrzeże. Z kolei samo opactwo Bellapais to nieco niżej położony kompleks, ciut mniej efektywny, jednak zdecydowanie także warty odwiedzenia. Pamiętajcie tylko, że w oba te miejsca nie jeżdżą żadne autobusy z Kyrenii, a dostać tam można się jedynie taksówką. Jest to o tyle dziwne, gdyż są to jedne z największych atrakcji turystycznych w okolicy.