komentarzy
1. Masz za dużo rzeczy
Ubrania, do których kiedyś schudniesz, te, których nie lubisz, ale jakoś głupio Ci wyrzucić, rzeczy, które czekają na doszycie guzika albo zaniesienie do pralni. Ten cały bałagan sprawia, że trudno jest Ci się dokopać do ubrań, które faktycznie masz ochotę nosić. Wydaje Ci się, że żeby dojść do ładu ze swoją garderobą, potrzebujesz nowej szafy, bo Twoja obecna jest za mała/zbyt ciemna/nie ma miliona akcesoriów do organizacji? Jeśli pozbędziesz się ubrań, w których nie chodzisz, te wszystkie rzeczy nie będą już problemem.
2. Masz za mało rzeczy
A konkretniej, za mało bazy. Będzie Ci dużo łatwiej się ubierać, jeśli przynajmniej 70% Twojej szafy będą stanowić pasujące do siebie, bazowe elementy. I wbrew temu, co często sugerują magazyny, wcale nie muszą to być białe t-shirty, czarne sukienki czy baleriny. To powinny być rzeczy, w których czujesz się jak w drugiej skórze, absolutnie bezproblemowe w noszeniu i przynoszące Ci radość.
Jeśli nie skompletujesz sobie porządnej bazy, do tych szałowych czerwonych szpilek zawsze będzie Ci brakować stonowanej sukienki, a tłoczona we wzory spódnica wyląduje nigdy nienoszona w szafie, bo nie będziesz do niej miała pasującej gładkiej bluzki.
3. Twoja garderoba ma złe proporcje
Górne części garderoby brudzą się szybciej niż te dolne, zwracamy też na nie zwykle większą uwagę, dobrze jest więc mieć 3-4 pasujące bluzki, koszule czy t-shirty, przypadające na każdą spódnicę czy parę spodni.
4. Masz garderobę, która powinna należeć do kogoś innego
Czyli ubrania niedostosowane do swojego stylu życia. Tony szpilek i wieczorowych sukienek, w których kompletnie nie masz gdzie wyjść, a kiedy idziesz do pracy, okazuje się, że nie masz żadnych sensownych butów czy płaszcza, który możesz włożyć, gdy pada deszcz. Wydawanie pieniędzy na ubrania, których nigdy nie założysz, nie sprawi że będziesz wyglądać lepiej.
5. Twoje ubrania są zbyt wymagające
Często zaleca się stawianie wyłącznie na naturalne tkaniny, nie biorąc zupełnie pod uwagę, że jeśli jedwabną sukienkę o skomplikowanej konstrukcji kupimy w celu noszenia jej do biura, czeka nas cotygodniowa wizyta w pralni chemicznej. Nie każdy ma na to ochotę i odpowiednio dużo samozaparcia. Lepiej kupić sukienkę z wiskozy, którą będziemy regularnie nosić, niż najszlachetniejszy nawet jedwab, który zawiśnie nienoszony w szafie. Jeżeli nienawidzisz prasować, odpuść sobie czysty len czy bawełnę.