Dodane przez  
iOco
  dnia 08.11.2018r
komentarzy

Spacer śladami Kuby Rozpruwacza

Kuba Rozpruwacz w Londynie

Whitechapel było slumsami. Wśród wąskich uliczek, z rzadka oświetlonych gazowymi latarniami, gnieździła się biedota. Typy spod ciemnej gwiazdy przesiadywały w obskurnych melinach i licznych palarniach opium. Kwitło złodziejstwo i prostytucja. Panowie z towarzystwa, którzy za dnia pławili się w bogactwie, nocą szukali tu tanich rozrywek.

Na ciemne strony życia wiktoriańskiej Anglii uwagę zwróciły dopiero krwawe zbrodnie pierwszego seryjnego mordercy – Kuby Rozpruwacza. To on stał się pierwowzorem słynnego bohatera literackiego o dwóch twarzach – doktora Jekylla i pana Hyde’a. Jego zagadkę próbował rozwikłać Sherlock Holmes w jednym z opowiadań Conan-Doyle’a. Śladami Kuby podążał Dracula. Jemu wreszcie zawdzięczamy mrożące krew w żyłach filmy Alfreda Hitchcocka, który urodził się po sąsiedzku. W dzieciństwie nasłuchał się tylu opowieści o potworze, że seryjni zabójcy stali się dla niego najbardziej fascynującymi bohaterami.

 
Centrum tej swoistej popularności jest właśnie Whitechapel.  Londyńscy przewodnicy codziennie oprowadzają tędy turystów. Rumbelow jest byłym policjantem i kustoszem Muzeum Zbrodni przy Scotland Yardzie oraz najznakomitszym znawcą i badaczem historii zagadkowego mordercy prostytutek. Nawet w gorące letnie wieczory, ubrany jak zawsze w ciemny prochowiec, staje na taborecie, aby poprowadzić ciekawskich przez mroki historii Whitechapel.
 
Niewiele pozostało dzisiaj po miejscach w dzielnicy Whitechapel, w której mieszkała najgorsza biedota. Zmieniono nazwy ulic, wyburzono stare kamienice i poszerzono drogi. Nie ma palarni opium i ciemnych melin. Przetrwało zaledwie kilka budynków, które widziały zbrodnie sprzed wieku. Głośny film „Prosto z piekła” z Johnnym Deppem, którego akcja tutaj się rozgrywa, kręcono więc na przedmieściach czeskiej Pragi.
 
„Pub Dziesięciu Dzwonów”, w którym upijały się wszystkie ofiary Rozpruwacza, znajduje się w tym samym miejscu i nie różni od tysięcy innych. Jak za dawnych czasów, jest zaniedbany i obskurny. – Nic mnie nie obchodzi Kuba Rozpruwacz – kierownik pubu „Ten Bells” nie daje się wciągnąć w rozmowę. – On od 10 lat słyszy tylko jedno – śmieje się barman John. – Turyści tu wpadają i zadają tysiące pytań, a nikt nie chce zamawiać piwa. Wnętrze pubu zachowało klimat wiktoriańskiego wschodniego Londynu. Ceramiczne kafelki, ręcznie malowane, układano w czasach, gdy Kuba Rozpruwacz był niewinnym chłopczykiem. Kiedyś wisiały tu wyryte w drewnie nazwiska ofiar, ale po protestach organizacji kobiecych tablicę przykręcono „twarzą” do ściany.
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x