komentarzy
W publikacjach historycznych przytacza się czasem opowieść o niejakim szlachcicu Filipie ze wsi Konopie, właścicielu majątku, który pojechał na sejmik, ale nie był zbyt dobrze obeznany z dyskursami publicznymi i zaczął rozprawiać na inny temat, wywołując śmiech zebranych.
Kiedy ktoś spytał: A któż to się tak wyrwał?, padła odpowiedź: To Filip z Konopi.
Prawdziwa etymologia omawianego zwrotu jest jednak zupełnie inna.