komentarzy
Według legendy przekazywanej z pokolenia na pokolenie, literat z Krakowa, który był właścicielem folwarku w Trzęsówce, przywiózł z Egiptu żywego krokodyla i wpuścił go do Nilu – kolbuszowskiej rzeki. Od tego czasu motyw krokodyla pojawiał się często w tej okolicy, między innymi w postaci pomnika w sercu miasteczka oraz nazwie nieistniejącej już restauracji.
Ile jest prawdy w opowieści o literacie Zygmuncie Nowakowskim? Nie wiadomo do końca… Pewne jest tylko to, że dodaje ona uroku Kolbuszowej.
Autor: Sylwia Guzior