komentarzy
Dla kupujących nie jest już straszny długi czas dostawy. Kusi przede wszystkim niższa cena. Musimy jednak pamiętać, że towar może być zatrzymany na granicy i poddamy procedurze celnej.
Jeżeli wartość przesyłki przekroczy 150EUR, wówczas Urząd Celny zgłosi się do nas po odebranie należnego cła. Wartość cła zależy od produktu, a stawka jest różna i wynosi od 3-8%.
Jeżeli wartość przesyłki przekroczy 22EUR, musimy zapłacić VAT. Jeżeli natomiast sprzedawca w deklaracji oznaczy towar jako GIFT (prezent), wówczas wartość wzrasta do 45EUR.
Większość sprzedawców, znając europejskie regulacje prawne, zaniża koszt produktu i przesyłki, aby kupujący nie musiał ponosić dodatkowych kosztów. Musimy jednak pamiętać, że Urząd Celny ma prawo do zweryfikowania każdej przesyłki i jeżeli uzna, że dane są niezgodne ze stanem faktycznym, możemy mieć problem. W jeszcze większe kłopoty wpadną kupujący, którzy będą chcieli dokonać zakupu np. kilku sztuk oryginalnych/markowych produktów. Należy pamiętać, że Chiny, to wciąż największy rynek podrabianych produktów. Nie warto się narażać.
Weryfikujmy dokładnie sprzedawców. Sprawdzajmy oceny, z naciskiem na te otrzymane w ostatnim okresie. Ważny jest również czas funkcjonowania sprzedawcy na portalu. Jeżeli ktoś oferuje zbyt niską cenę, a ma tylko kilka ocen sprzedaży, zrezygnujmy z zakupu.
Z pewnością odbierze część klientów i można śmiało powiedzieć, że to już się dzieje. Sprzedający w Polsce nie mają szans konkurowania cenami ze sprzedawcami w Chinach. Często sprzedają tam sami producenci lub ogromne hurtownie, które mają wynegocjowane olbrzymie rabaty. To, co wciąż przemawia za zakupami na rodzimym rynku, to z pewnością czas dostawy i gwarancja. Jeżeli kupujemy droższy sprzęt elektroniczny, to w większości przypadków możemy liczyć na maksymalnie roczną gwarancję. Niestety procedury reklamacyjne, również mogą przysporzyć nam sporo problemów, jeśli przyjdzie nam wysłać przesyłkę do Chin.
Tak czy inaczej, Aliexpress stara się dbać o interesy swoich klientów, chociażby wdrażając program ochrony kupujących, który działa w porównaniu z serwisem allegro rewelacyjnie. Pieniądze do czasu otrzymania towaru są zamrożone, zatem klient nie obawia się, iż może utracić swoje środki. Kolejnym ukłonem w stronę polskich klientów, jest platforma płatnicza Przelewy24, dzięki której, klient z Polski nie traci już na przewalutowaniu.
Obecna polityka Allegro nie wykazuje chęci do utrzymywania na siłę swoich klientów (mowa o sprzedawcach) i być może ten ruch jest głęboko przemyślany. Gdy giganci postawią na mocniejszy rozwój w naszym kraju, allegro może stać się jedną z największych niezależnych platform zakupowych, a wtedy interes "byłych" sprzedawców, raczej nie będzie dla nich istotny.