komentarzy
Nie sposób wymienić i opisać wszystkich. Małe, duże, niskie, wysokie, potężne i subtelne z jedną cechą wspólną – nie da się przejść obok nich obojętnie. Większość wodospadów z kontynentalnej Europy wygląda jak zabawki dla dzieci w porównaniu do ich islandzkich odpowiedników. Ale nie tylko wielkość świadczy o ich pięknie, również umiejscowienie i okalająca je przyroda.
Seljalandsfoss – położony jest zaledwie kilkaset metrów od głównej drogi. Poza niewątpliwym pięknem, o jego wyjątkowości stanowi fakt, że można go obejść z tyłu! Trochę trzeba przy tym zmoknąć, ale zdecydowanie warto.
Skógafoss – wodospad ten znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie wulkanu Eyjafjallajökull, który spłatał figla liniom lotniczym w 2010 roku. Warto zapuścić się odrobinę dalej wzdłuż rzeki, która za wodospadem wydrążyła niewiarygodnie piękny kanion z wieloma wodospadami i kaskadami.
Svartifoss – jest jedyny w swoim rodzaju, nie tylko na Islandii ale i na świecie. Czemu taki niezwykły? Otóż otoczony jest przez kolumny bazaltowe, które same w sobie są rzadkie, a w parze z wodospadem tworzą niesamowite zjawisko.
Tych podobnie jak wodospadów jest mnóstwo.
Kerið – niewielka kaldera wraz z jeziorem. Łatwo dostępna, położna na „Golden Circle”.
Hverfjall – to wygasły wulkan z wielką kalderą, górujący nad jeziorem Myvatn.
Największy lodowiec Islandii i pod pewnymi względami również Europy…