komentarzy
Naukowcy z Uniwersytetu Stanford opracowali nowatorską metodę ładowania urządzeń elektrycznych. Pozwala ona na ładowanie urządzenia znajdującego się w ruchu bez bezpośredniego kontaktu pomiędzy urządzeniem a "ładowarką".
Pozwoli to między innymi na ładowanie poruszających się samochodów elektrycznych, dzięki montowaniu w jezdni specjalnych "ładowarek". Dzięki temu ograniczony zasięg, który dotychczas jest jedną z większych słabości samochodów elektrycznych, mogą przestać być problemem. A połączenie tego systemu z odnawialnymi źródłami energii (np. panele fotowoltaiczne ustawione wzdłuż autostrad) mogą hipotetycznie pozwolić na darmowe i bezpostojowe poruszanie się pojazdów elektrycznych.
Samochody elektryczne nie są jednak jedynymi urządzeniami, które mogą zyskać dzięki nowemu wynalazkowi. W ten sam sposób mogą być bowiem ładowane np. telefony komórkowe czy implanty medyczne, wymagające ładowania. Stwarza to więc olbrzymie możliwości.
Póki co wynalazek pozwala przesyłać energię w stosunkowo niewielkich ilościach, ale według naukowców zwiększenie jej ilości jest możliwe. Odległość na jaką udaje się ją przesyłać wynosi około 1m, co wbrew pozorom pozwala na efektywne zastosowanie tej technologii w wielu dziedzinach.
Czekamy na to z niecierpliwością. Może być to przełom w rozwoju motoryzacji elektrycznej. A przy okazji może się spełnić jedno z marzeń Nicola Tesli…
Po więcej informacji zapraszamy do poniższego artykułu autorstwa Mark Golden i Mark Schwartz na stronie news.stanford.edu, w oparciu o który powstał niniejszy tekst.