komentarzy
Najlepszym wyborem będzie zwrócenie się ku w pełni naturalnym materiałom takim jak bawełny czy lny, ale także, co może być dla wielu osób nie lada zaskoczeniem, wełnie. Nie chodzi tutaj jednak o typowo ciężkie, zgrzebne tweedy i flanele, ale o sezonowo odpowiednie wersje wyposażone w otwarty splot, umożliwiający swobodny przepływ powietrza.
Oprócz materiałów stuprocentowych, w sklepowych ofertach znaleźć można szeroką gamę naturalnych mieszanek w różnych proporcjach. Najpopularniejsze są tkaniny lniano-bawełniane (domieszka bawełny ma obniżyć gniotliwość lnu), wełniane z kilkuprocentową domieszką jedwabiu, który nadaje całości delikatny połysk, wełniano-bawełniane czy wełniano-lniane.
Materiał, z którego wykonuje się letnie marynarki, powinien charakteryzować się niską gramaturą. Lekkość materiału jest jednym z kluczowych wymagań, które muszą być spełnione, by podczas noszenia nie czuć marynarki na sobie.
Nie mniej ważny jest skład tkaniny podszewkowej, który także powinien być w pełni naturalny. Bardzo często niestety zdarza się tak, że marynarki wykonane z naturalnych materiałów wyściełane są podszewką z poliestru czy poliamidu, które to skutecznie redukują, a niekiedy wręcz zabijają właściwości tkaniny wierzchniej.
Warto zrezygnować z silnie zabudowanego, wyklejonego flizeliną frontu, jak i sztywnych poduch w ramionach. Brak wspomnianych wypełnień nie tylko sprawi, że marynarka układać się będzie bardziej naturalnie, ale będzie także o wiele bardziej komfortowa.
Nakładane kieszenie są bardziej sportowe od klasycznych, typowo garniturowych kieszeni ciętych z patkami, a dodatkowo można przechowywać w nich drobne rzeczy bez obawy o utratę ich fasonu. Nakładane mogą być zarówno kieszenie boczne, jak i kieszonka piersiowa zwana zwyczajowo brustaszą, w której nosi się poszetki.
Dopasowanie typu slim fit jest dobre, co do te nie ma najmniejszych wątpliwości. Czasami jednak, a w przypadku omawianego tematu zwłaszcza, warto dać sobie dodatkowy centymetr czy dwa luzu, by czuć się komfortowo. Docinanie letnich rzeczy do „kości” jest nieuzasadnione, gdyż pozbawia nas zbawiennego termoizolacyjnego wpływu powietrza, znajdującego się między tkaniną a skórą.
Autor: Dawid tymiński