komentarzy
Po pierwsze, sprawdźcie opinie o lokalnych operatorach na portalach internetowych . Następnie dokładnie przeczytajcie, za co płacicie: czy jest to prywatne safari (=macie jeepa i przewodnika tylko dla siebie) czy dzielone z innymi, co jest wliczone, a co nie w cenę (np. wiele operatorów pobiera dodatkową opłatę za wypożyczenie śpiworów), jakim pojazdem będziecie się przemieszać (widzieliśmy w parkach naprawdę różne auta…), gdzie będziecie spać, czy przewodnik będzie mieć lornetkę, etc. Warto też zwrócić uwagę na kwestie odbioru z lotniska oraz noclegów przed i po safari (w naszym przypadku były wliczone w cenę).
Niestety, safari nie jest najtańszą imprezą na świecie, ale bez wątpienia warte jest swojej ceny. Od razu powiem, że pomimo wysokich cen, operatorzy tak naprawdę nie zarabiają na tym zbyt wiele: konkurencja spora, a do tego wysokie stawki za wjazd do parków.
Spanie w namiotach w czasie safari jest przeżyciem samym w sobie. Pola namiotowe nie są otoczone żadnym płotem, zwierzęta mogą więc bez problemu się przez nie przemieszczać. Na ogół znajdują się tu zamknięte kuchnie i stołówki, do tego łazienki (w niektórych miejscach nawet z ciepłą wodą) i to by było na tyle. Zwierzęta na ogół unikają dużych skupisk ludzi, więc w godzinach szczytu jest nawet spokojnie, schody zaczynają się po zmroku, kiedy wszyscy pójdą spać, a Ty w środku nocy słyszysz ryczącego obok Twojego namiotu lwa, bawoła czy też hienę. Polecamy więc nie przesadzać z napojami do kolacji, bo później może być ciężko. Z pozytywów, na polach namiotowych często można spotkać bardziej przyjazne zwierzęta, jak choćby zebry, żyrafy czy też antylopy.