komentarzy
Kiedy tylko statek dopływa do Santorini przygotujcie się na niecodzienny widok. Statek wpływa bowiem do wnętrza kaldery – częściowo zatopionego wulkanu. Wyłaniające się z morza potężne skały czarnego pumeksu robią ogromne wrażenie!
Santorini, wulkaniczna wyspa Cykladów, położona 110 km na północ od wybrzeża Krety, ma długą i tragiczną historię. Jej losy związane są z wybuchem wulkanu, która położyła kres cywilizacji minojskiej. Utożsamiano ją z mityczną Atlantydą, jednak teoria ta nie znalazła naukowego potwierdzenia.
Przed kataklizmem istniała tu jedna wyspa zwana Strongyle („Okrągła”). Potężny wybuch wulkanu, ok. 3650 lat temu, pogrążył w otchłani Morza Egejskiego środek wyspy, tworząc jeden z największych na świecie kalder, o średnicy 10 km. Ocalały tylko boczne fragmenty, które rozpadły się na samodzielne wyspy, formując pierścień wokół zatopionego krateru. Był to jeden z najtragiczniejszych kataklizmów w czasach historycznych. Eksplozja, którą odczuła większa część globu, zachwiała klimatem półkuli północnej, a jej siła była przynajmniej dwa razy większa niż wybuch słynnego indonezyjskiego wulkanu Krakatau w 1883 r.
Największą wyspą archipelagu jest Santorini, w starożytności znana jako Thira (Thera) – od imienia Thirasa, króla Sparty, który wygnał stąd Fenicjan władających od ośmiu pokoleń. Herodot w swoich „Dziejach” (V w. p.n.e.) opisywał wyspę jako Kallistii („Najpiękniejsza”). Dzisiejsza nazwa pochodzi z czasów bizantyjskich od nieistniejącej już kaplicy św. Ireny z Salonik (Santa Irini). Wyspa w kształcie półksiężyca otacza kalderę od północy, wschodu i południa.
Drugą co do wielkości wyspą archipelagu jest prawie nie zamieszkała Thirassia…