komentarzy
Niektórzy nazywają go węzłem włoskim, inni paryskim. To jeden z najpopularniejszych sposobów wiązania szalika w ostatnich latach. Ma w sobie włosko-paryską nonszalancję, dobrze wygląda z kurtką i płaszczem, a przy tym dobrze oplata szyję, więc nie tylko ładnie wygląda, ale wzorowo spełnia podstawową funkcję szalika. Zaletą jest też szybkość wiązania i łatwość regulacji oplotu wokół szyi (ciaśniej lub luźniej). Węzeł ten kiepsko wygląda przy bardzo krótkich szalikach, wówczas jego końce za mało wystają z pętli.
Takie wiązanie najlepiej wygląda na szalikach krótkich i średnich.
Do zawiązania tego węzła potrzebny jest dłuższy szalik, bo owijamy go dwa razy wokół szyi, a jeszcze musi wystarczyć zapasu na estetyczne wypuszczenie końców szalika z pętli. Zaletą tego wiązania jest bardzo dobre owinięcie szyi, więc świetnie się sprawdza przy niskich temperaturach i dużym wietrze.
Ostatnia propozycja jest najprostsza (wystarczy zarzucić szalik na szyję) i najbardziej elegancka, bo szalik bardzo dyskretnie chowa się pod okrycie wierzchnie. Idealnie pasuje do eleganckich płaszczy (ładnie eksponuje krawat), ale w stylizacjach casualowych też się sprawdza. Szyja nie jest jakoś specjalnie chroniona, więc nie sprawdzi się przy niskich temperaturach.