komentarzy
Australia, mimo olbrzymich odległości, stworzona jest do samochodowych wycieczek. W jej najpiękniejsze zakątki można dotrzeć tylko autem. Nawet podczas, krótkich wakacji w Australii, warto zorganizować sobie jakiś parodniowy road trip za miasto.
Podczas kilku miesięcy płyną one wzdłuż wschodniego wybrzeża, najpierw z południa na północ, a potem z powrotem. Wielkie, piękne wieloryby można oglądać z pokłady statków, które podpływają do nich wyjątkowo blisko.
Najfajniej jeśli na kilka dni możesz wybrać się na Outback (to swoją drogą doświadczenie samo w sobie), w miejscu, gdzie Aborygeni wciąż kultywują swoje tradycje. Niestety, raczej nie spotkasz ich w dużych miastach, trudno zresztą też znaleźć te z tradycją miejsca na Outbacku…
Najpewniej pojechać pod Uluru, czyli świętą skałę Aborygenów, bo tam można dowiedzieć się wiele o ich życiu, albo do miasta Alice Springs. Ale, jeśli nie mamy szans na taką wycieczkę, aborygeńskich śladów poszukajmy w muzeach, galeriach, bibliotekach. Kolejne „niestety” – tam też je czasem trudno znaleźć. Tym, którzy interesują się losami Aborygenów, polecam poruszającą książkę „Terra Nullius. Podróż przez ziemię niczyją”, Svana Lindqvisty.